W zagranicznych mediach można było niedawno przeczytać o ciekawej sprawie dotyczącej praw autorskich do znanego serialu „The Walking Dead”. Scenarzysta i reżyser Frank Darabont był jego głównym twórcą (tzw. showrunnerem, odpowiedzialnym za koncepcję i kształt serialu jako całości). Umowa z telewizją AMC przyznawała mu wynagrodzenie za eksploatację „dzieł zależnych” (derivative works) względem serialu – takich jak sequele, prequele, spinoffy itp. Oprócz tego Darabont miał prawo pierwszeństwa udziału w takich projektach (powinien otrzymać tego propozycję). Strony zakończyły współpracę po dwóch sezonach serialu, ale ten był kontynuowany przez stację z innymi twórcami.

W ostatnim czasie telewizja emitowała serial „Fear The Walking Dead”, którego akcja toczy się w tym samym świecie, co w serialu pierwotnym. Za to Darabont nie otrzymał jednak ani pieniędzy, ani propozycji współpracy.

Wygląda na to, że telewizja AMC ewidentnie nie chce, by „Fear The Walking Dead” uznać za dzieło zależne wobec oryginalnego serialu, na przykład tzw. spinoff. Sama zresztą tego określenia unika, nazywając nowe show w materiałach promocyjnych jako „companion series” (co można tłumaczyć jako „serial towarzyszący”). W porównaniu do „The Walking Dead” nowy serial, mimo osadzenia w tych samych realiach, posiada całkowicie innych bohaterów i opowiadaną historię. Tymczasem spinoff rozumie się zwykle jako dzieło odrębne od oryginału, ale jednak posiadające wspólnego bohatera (bohaterów) czy powiązania w warstwie fabularnej.

Można przypuszczać, że taka konstrukcja nowego serialu nie jest przypadkowa. Telewizja oraz twórca pozostają od czasu zakończenia współpracy w konflikcie, trwa między nimi spór sądowy. Skonstruowanie „Fear The Walking Dead” w taki sposób było zapewne podyktowane tym, by nie doszło do powstania utworu zależnego, od którego Darabontowi byłyby należne tantiemy.

Ciekawe jest, jak analogiczny spór sąd rozstrzygnąłby w Polsce. Polskie prawo ujmuje bowiem cały problem zupełnie inaczej. Generalnie […]


<logo>