Ciąg dalszy spraw o linkowanie. Przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej padło pytanie czy zamieszczenie linku do bezprawnie udostępnionych treści stanowi naruszenie prawa.

Na początku kwietnia 2016 r. rzecznik generalny TSUE, Melchior Wathelet, wydał opinię dotyczącą tego zagadnienia, stwierdzając w niej, że udostępnienie hiperłącza odsyłającego do strony, która publikuje zdjęcia bez zezwolenia, nie stanowi samo w sobie naruszenia prawa autorskiego.  Czyli linkowanie, nawet do nielegalnie umieszczonych treści, nie łamie prawa autorskiego.

O co chodziło w sprawie GS Media vs Playboy

Opinia ta wydana została w przy okazji sprawy C-160/15, w której TSUE rozpatruje pytanie prejudycjalne skierowane przez Sąd Najwyższy Niderlandów. Holenderscy sędziowie natrafili na wątpliwość podczas rozstrzygania sporu między spółką GS Media, a Sanoma Media, Playboy oraz Britt Geertruidą Dekker. Sprawa dotyczyła fotoreportażu zrobionego na zlecenie holenderskiego wydawcy Playboya, o występującej regularnie w programach telewizyjnych Britt Geertruidy Dekker. Strona GreenStijl (prowadzona przez spółkę GS Media) opublikowała na ten temat artykuł wraz z hiperłączem odsyłającym do innej strony, na której zdjęcia z reportażu umieszczono bez zgody wydawcy Playboya. Playboy wzywał do usunięcia linku, twierdząc, że GS Media narusza prawa autorskie, podając link do bezprawnie umieszczonych treści.

Linkowanie jako publiczne udostępnienie?

Rozpatrując pytanie prejudycjalne, TSUE musiał dokonać wykładni art. 3 dyrektywy Unii Europejskiej[1] zgodnie, z którym każda czynność publicznego udostępniania utworów wymaga zezwolenia podmiotu praw autorskich. Konieczne było zatem ustalenie, czy podanie linku do strony zawierającej utwory objęte ochroną prawa autorskiego jest czynem publicznego udostępnienia tych utworów. Rzecznik TSUE w wydanej opinii przyznaje, że hiperłącze z pewnością […]


<logo>