<strong>Wyrok</strong><strong>Sądu Najwyższego</strong><strong>z dnia 3 grudnia 2004 r.</strong><strong>I CK 312/02</strong> <br />
Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN Tadeusz Wiśniewski (spr.).<br />
Sędziowie SN: Henryk Pietrzkowski, Tadeusz Żyznowski.<br />
Protokolant: Ewa Krentzel.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stowarzyszenia Autorów w W. przeciwko T. S.A. w W. o ochronę praw autorskich, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 3 grudnia 2003 r., kasacji strony powodowej od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 21 lutego 2002 r.,<br />
oddala kasację; zasądza od strony powodowej na rzecz strony pozwanej kwotę 1.650 (jeden tysiąc sześćset pięćdziesiąt) zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 21 lutego 2002 r. Sąd Apelacyjny, po zaaprobowaniu ustaleń faktycznych i w znacznym zakresie również oceny prawnej Sądu Okręgowego, oddalił apelację powodowego Stowarzyszenia Autorów – występującego, jako zarządca praw autorskich Henryka K. – od wyroku Sądu pierwszej instancji, którym oddalono powództwo tego Stowarzyszenia wytoczone przeciwko pozwanej Spółce Akcyjnej T. w W. Strona powodowa, po częściowym zmodyfikowaniu żądania pozwu w toku sprawy, wnosiła o:<br />
1) zobowiązanie strony pozwanej do zaniechania emisji serialu pt. „Kamienna Tajemnica” z pominięciem muzyki H.K. oraz nakazanie stronie pozwanej cofnięcia zgody udzielonej koproducentom na dokonywanie takich emisji,<br />
2) nakazanie stronie pozwanej opublikowanie w prasie i w komunikacie telewizyjnym przeproszenia za naruszenie autorskich dóbr osobistych H.K. przez udzielenie zgody zagranicznym kontrahentom na zastąpienie w serialu jego muzyki innymi utworami oraz<br />
3) nakazanie stronie pozwanej wypłacenia poszkodowanemu kompozytorowi kwoty 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę i kwoty 80.000 zł z ustawowymi odsetkami tytułem wyrównania szkody wyrządzonej przez rozpowszechnianie filmu bez jego muzyki.<br />
Oddalając powództwo, Sąd pierwszej instancji miał natomiast na względzie następujące ustalenia faktyczne:<br />
T.P. w dniu 20 grudnia 1987 r. zawarła z W. (dalej zwana – WDR) umowę o koprodukcji trzynastoodcinkowego serialu telewizyjnego pt. „Kamienna Tajemnica”. W umowie tej przeniosła na koproducenta prawo do wykorzystywania serialu, w tym także do opracowywania, przeobrażania, zmian, udźwiękowienia i synchronizowania oraz tłumaczenia przedstawianych w serialu dzieł na inne języki. Koproducent WDR za zezwoleniem strony pozwanej wykorzystał do filmu muzykę przygotowaną przez kompozytora niemieckiego i w takiej postaci rozpowszechniał serial. Kolejną umowę koprodukcjną T.P. zawarła w dniu 14 kwietnia 1989 r. z R. (dalej zwany – RF). Zgodnie z § 4 tej umowy, RF był zobowiązany w związku koprodukcją serialu do nabycia praw autorskich do scenariusza, muzyki i dialogów w języku angielskim. Realizując to zobowiązanie, RF w tym samym dniu zawarł z Agencją P., występującą w imieniu kompozytora H.K., umowę, co do skomponowania muzyki do serialu „Kamienna Tajemnica”. Na podstawie tej umowy RF nabył od kompozytora za wynagrodzeniem prawo do dystrybucji muzyki wraz z filmem. W umowie tej RF zobowiązał się dokonywania zmian w ilustracji muzycznej serialu za zgodą i wiedzą kompozytora, poza wypadkiem, kiedy to dystrybutor rozpowszechniający film zażąda wprowadzenia własnej czołówki.<br />
Oceniając zasadność powództwa, Sąd pierwszej instancji w swojej argumentacji odwołał się do treści art. 13 ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim (Dz. U. Nr 52, poz. 234 z późn. zm.), wskazując, że prawo autorskie do filmów kinematograficznych przysługuje przedsiębiorstwu, które film wytworzyło. Producent nabył, zatem prawo do eksploatacji utworu i tylko jemu przysługuje uprawnienie do wynagrodzenia z tego tytułu.<br />
Sąd Apelacyjny natomiast ustosunkowując się do zarzutów zawartych w apelacji strony powodowej, uznał, że aczkolwiek z umowy zawartej przez kompozytora z RF nie wynikała możliwość zmiany muzyki w poszczególnych wersjach językowych, niemniej jednak nie oznacza to, że koproducenci przedmiotowego serialu nie byli do tego uprawnieni. Zgoda kompozytora, bowiem dotyczyła zmian w ilustracji muzycznej serialu, a zatem nie odnosiła się do zmian w całym utworze, w tym do zmiany polegającej na zastąpieniu dzieła odrębnego dziełem innym. Sąd podkreślił, że przedmiotem umowy z kompozytorem była jedynie ilustracja muzyczna do filmu, a nie sam film, dlatego też zastrzeżone umową możliwości zmian wiązać należy z samym utworem muzycznym, nie zaś z utworem filmowym. Według Sądu Apelacyjnego, nie doszło do naruszenia prawa do integralności utworu, jako osobistego prawa autorskiego kompozytora, przysługującego mu niezależnie od treści art. 13 ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim. Dzieło kompozytora (muzyka do filmu) ma, bowiem autonomiczny charakter w stosunku do dzieł innych autorów, jak np. autora scenariusza, operatora, reżysera i tym samym nadaje się do samodzielnej eksploatacji. Dlatego też kompozytor, będąc twórcą dzieła łącznego w rozumieniu art. 11 ust. 2 Prawa autorskiego, zachowuje jednocześnie odrębne prawo do swego dzieła (tak też Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 15 października 1991 r., III CZP 97/91, OSNCP z 1992 r., nr 6, poz. 92). Prawa te nie sięgają jednak tak daleko, że towarzyszy im obowiązek eksploatacji dzieła filmowego tylko łącznie z utworami składającymi się pierwotnie na całość dzieła łącznego. Kompozytorowi nie przysługuje również osobne wynagrodzenie za eksploatację filmu z jego muzyką, co oznacza, że nie wchodzi też w grę odszkodowanie w związku z eksploatacją filmu z muzyką innego kompozytora. Stan prawny w tym zakresie zmienił się dopiero po wejściu w życie ustawy z dnia 9 czerwca 2000 r. (Dz. U. Nr 53, poz. 637), którą – na podstawie jej art. 1 pkt 8 – znowelizowano art. 70 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 z późn. zm.). Zgodnie jednak z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 9 czerwca 2000 r., przepisy tej ustawy stosuje się do korzystania z utworów po jej wejściu życie, a więc po dniu 21 lipca 2000 r. Z tego względu art. 70 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie może zostać zastosowany do eksploatacji serialu „Kamienna Tajemnica” przed tym dniem.<br />
Od powyższego wyroku Sądu Apelacyjnego strona powodowa wywiodła kasację opartą na obu podstawach przewidzianych w art. 3931 k.p.c., zarzucając w szczególności naruszenie art. 1, 11 ust. 1, art. 13, 15, 26, 49, 52, 53 i 54 ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim przez ich błędną wykładnię oraz art. 233 § 1 k.p.c. przez „sprzeczność ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego”. W kasacji strona powodowa wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku wraz z wyrokiem Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:<br />
Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu naruszenia przepisów o postępowaniu, konkretnie zaś art. 233 § 1 k.p.c., należy przede wszystkim stwierdzić, że w istocie stan faktyczny przyjęty za podstawę zaskarżonego wyroku nie był między stronami sporny. W konsekwencji skarżąca nie podjęła w kasacji nawet próby wykazania, że zarzucana rzekoma wadliwość postępowania, dotycząca poczynionych ustaleń faktycznych, mogła rzutować na wynik sprawy. Co więcej, ograniczyła się wręcz do gołosłownego jedynie powołania się na naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., bowiem w uzasadnieniu kasacji do zarzutu tego w ogóle nie nawiązała. Skoro, więc zarzut natury procesowej okazał się chybiony, to tym samym, stosownie do art. 39311 § 2 k.p.c., Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego wyroku.<br />
Przechodząc do zarzutów naruszenia przytoczonych w kasacji przepisów prawa materialnego, należy wstępnie stwierdzić, że argumentacja przytoczona na ich uzasadnienie jest w znacznym stopniu niespójna i częstokroć dotknięta wewnętrzną sprzecznością.<br />
I tak, wbrew stanowisku skarżącej, stwierdzić trzeba, że na gruncie przepisów ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim niedopuszczalne jest przeciwstawianie „prawa do wynagrodzenia za korzystanie z utworu” (art. 15 pkt 3), rzekomo przysługującego współtwórcom utworu kinematograficznego – „prawu autorskiemu do filmów kinematograficznych”, o którym mowa w art. 13 tej ustawy, przysługującemu producentowi filmu (przedsiębiorstwu, które wytworzyło film). W ówczesnym stanie prawnym producent utworu kinematograficznego nabywał w sposób pierwotny całe prawo autorskie (majątkowe) do tego utworu. W konsekwencji nie wchodzi w grę konstruowanie, jak to czyni skarżąca w kasacji, odrębnego prawa współtwórców utworu kinematograficznego do wynagrodzenia, bowiem pozostawałoby to w sprzeczności z art. 13 omawianej ustawy, a poza tym prowadziłoby do niedopuszczalnego rozdwojenia prawa bezwzględnego, jakim jest konkretne prawo autorskie. Podkreślić należy, że dopiero w ustawie z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 z późn. zm.; zwana dalej „u.p.a.p.p.”) – po jej znowelizowaniu ustawą z dnia 9 czerwca 2000 r. (Dz. U. Nr 53, poz. 637) – ustawodawca wprowadził specyficzną postać prawa do wynagrodzenia dla współtwórców utworu audiowizualnego, oddzielając je od samego autorskiego prawa majątkowego – monopolu eksploatacji utworu. Jednocześnie jednak ustawodawca polski – rezygnując tym samym z nadawania temu prawu mocy eksterytorialnej – dopuścił formę wynagrodzenia ryczałtowego w wypadkach korzystania z polskiego utworu audiowizualnego za granicą lub z zagranicznego w Polsce (art. 70 ust. 4 u.p.a.p.p.).<br />
Nie można także zaakceptować wywodów skarżącej związanych z pojęciem „dzieła łącznego”, a zwłaszcza wniosków wysuwanych na kanwie tych wywodów. Faktem jest, że w przeciwieństwie do ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych pod rządem ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim znana była kategoria dzieł łącznych. Stosownie, bowiem do jej art. 11, współtwórcom służyło prawo autorskie łącznie (§ 1), przy czym twórcy dzieł łącznych (np. opera i libretto, melodia i tekst) mieli łączne prawo autorskie do całości, jednak każdy z nich zachowywał odrębne prawo autorskie do swojego dzieła (§ 2). W związku z tą regulacją w doktrynie wyrażano pogląd, który Sąd Najwyższy podziela, że nie wszystkie dzieła łączne w rozumieniu art. 11 ustawy z 1952 r. mogły być uznane za dzieła „współautorskie”. Utwór filmowy był wprawdzie pod rządami powyższej ustawy, jest zresztą także i w obecnym stanie prawnym, dziełem współautorskim, niemniej jednak, skoro – jak to już zaznaczono – prawa autorskie do takiego utworu nabywał w sposób pierwotny producent (art. 13 ustawy z 1952 r.), to siłą rzeczy nie mogły one równocześnie przypadać poszczególnym jego twórcom, czy też inaczej, niektórym z jego współtwórców. Przedmiotem odrębnych prawa autorskich współtwórców mogły być natomiast wkłady wyodrębnione z utworu filmowego, jako całości. Gdyby, zatem hipotetycznie podzielić przedstawiane w kasacji stanowisko, to należałoby tym samym opowiedzieć się za koncepcją polegającą na traktowaniu utworu filmowego w całości z jednej strony, jako jednego dzieła współautorskiego, z drugiej zaś strony, jako konglomeratu wkładów („utworów”) poszczególnych współtwórców, a więc nie tylko, jak to dostrzega strona powodowa, kompozytorów, lecz także autorów scenariuszów, autorów dialogów, a zwłaszcza reżyserów – głównym autorom filmów. (zob. w tym względzie uzasadnienie powołanej także przez Sąd Apelacyjny uchwały Sądu Najwyższego z dnia 15 października 1991 r., III CZP 97/91; OSNC 1992, nr 6, poz. 92).<br />
Wychodząc z podobnego rozumowania również w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 19 lutego 1968 r., III CZP 40/67 (OSPiKA 1969, nr 9, poz. 197) Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że na gruncie ustawy z 1952 r. o prawie autorskim pewną odrębność w stosunku do pozostałych majątkowych praw autorskich producenta filmowego wykazywało jedynie uprawnienie do zezwalania na eksploatację autorskich praw zależnych do opracowań dzieła filmowego. Jednakże i przy takim podejściu do omawianego zagadnienia, pojawiają się wątpliwości, co do tego, czy włączenie do utworu filmowego „równoległej” ilustracji muzycznej stanowi jego opracowanie, prowadzące do powstania dzieła zależnego. Wszak powyższą sytuację można też kwalifikować, jako współtworzenie innej wersji dzieła autorskiego.<br />
Powyższe rozważania, chociaż bezpośrednio nawiązują do zarzutów skarżącej zawartych w kasacji, z punktu widzenia oceny zasadności powództwa są w zasadzie bezprzedmiotowe, gdyż najistotniejszym w sprawie zagadnieniem, które uszło uwagi Sądów obu instancji, jest kwestia legitymacji procesowej strony powodowej, powołującej się w sprawie, w tym w samym pozwie, na zobowiązanie organizacyjne „obejmujące powiernicze przeniesienie prawa w zakresie zbiorowego zarządzania”.<br />
Rozważając ten problem w aspekcie potrzeby wynikającej z niniejszym postępowaniem kasacyjnym, należy podkreślić, że zgodnie z art. 104 ust. 1 u.p.a.p.p., organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi (zwane „organizacjami zbiorowego zarządzania”), mogą się zajmować: zbiorowym zarządzaniem i ochroną powierzonych im praw autorskich lub praw pokrewnych oraz wykonywaniem uprawnień wynikających z ustawy. W myśl art. 105 ust. 1 u.p.a.p.p., domniemywa się, że organizacja zbiorowego zarządzania jest uprawniona do zarządzania i ochrony w odniesieniu do pól eksploatacji objętych zbiorowym zarządzaniem oraz że ma legitymację procesową w tym zakresie. Nie negując ustawowego domniemania uprawnienia skarżącej do zarządzania prawami autorskimi lub pokrewnymi, nie sposób jednak nie zauważyć, że zbiorowe zarządzanie zespołem praw autorskich obejmuje zasadniczo wyłącznie prawa majątkowe. Wyjątki od tej zasady przewidzianą są w art. 8 ust. 3 i art. 78 ust. 4 w zw. z ust. 2 u.p.a.p.p. Pierwszy wyjątek dotyczy wypadku publikacji dzieła bez ujawnienia autorstwa, drugi natomiast – obejmuje możliwość wytoczenia powództwa o ochronę autorskich praw osobistych twórców nieżyjących. Wynika z tego, że zbiorowe zarządzanie nie obejmuje autorskich praw osobistych osób (twórców) żyjących. Tymczasem sama strona powodowa w pozwie określa swoje żądania – zresztą trafnie – jako zmierzające do ochrony osobistych prawa kompozytora H.K.<br />
Jeżeli zatem brak legitymacji czynnej strony powodowej prowadzi zawsze do oddalenia powództwa, to jest oczywiste, że nawet przy założeniu błędności uzasadnienia zaskarżonego wyroku, czego jednak nie można przyjąć, kasacja strony powodowej, stosownie do art. 393 12k.p.c., musi zostać oddalona.<br />
Z przedstawionych powodów należało orzec jak w sentencji.


Wyrok

Sądu Najwyższego

z dnia 3 grudnia 2004 r.

I CK 312/02

 
Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SN Tadeusz Wiśniewski (spr.).
Sędziowie SN: Henryk Pietrzkowski, Tadeusz Żyznowski.
Protokolant: Ewa Krentzel.

Sentencja

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stowarzyszenia Autorów w W. przeciwko T. S.A. w W. o ochronę praw autorskich, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 3 grudnia 2003 r., kasacji strony powodowej od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 21 lutego 2002 r.,
oddala kasację; zasądza od strony powodowej na rzecz strony pozwanej kwotę 1.650 (jeden tysiąc sześćset pięćdziesiąt) zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Wyrokiem z dnia 21 lutego 2002 r. Sąd Apelacyjny, po zaaprobowaniu ustaleń faktycznych i w znacznym zakresie również oceny prawnej Sądu Okręgowego, oddalił apelację powodowego Stowarzyszenia Autorów – występującego, jako zarządca praw autorskich Henryka K. – od wyroku Sądu pierwszej instancji, którym oddalono powództwo tego Stowarzyszenia wytoczone przeciwko pozwanej Spółce Akcyjnej T. w W. Strona powodowa, po częściowym zmodyfikowaniu żądania pozwu w toku sprawy, wnosiła o:
1) zobowiązanie strony pozwanej do zaniechania emisji serialu pt. „Kamienna Tajemnica” z pominięciem muzyki H.K. oraz nakazanie stronie pozwanej cofnięcia zgody udzielonej koproducentom na dokonywanie takich emisji,
2) nakazanie stronie pozwanej opublikowanie w prasie i w komunikacie telewizyjnym przeproszenia za naruszenie autorskich dóbr osobistych H.K. przez udzielenie zgody zagranicznym kontrahentom na zastąpienie w serialu jego muzyki innymi utworami oraz
3) nakazanie stronie pozwanej wypłacenia poszkodowanemu kompozytorowi kwoty 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę i kwoty 80.000 zł z ustawowymi odsetkami tytułem wyrównania szkody wyrządzonej przez rozpowszechnianie filmu bez jego muzyki.
Oddalając powództwo, Sąd pierwszej instancji miał natomiast na względzie następujące ustalenia faktyczne:
T.P. w dniu 20 grudnia 1987 r. zawarła z W. (dalej zwana – WDR) umowę o koprodukcji trzynastoodcinkowego serialu telewizyjnego pt. „Kamienna Tajemnica”. W umowie tej przeniosła na koproducenta prawo do wykorzystywania serialu, w tym także do opracowywania, przeobrażania, zmian, udźwiękowienia i synchronizowania oraz tłumaczenia przedstawianych w serialu dzieł na inne języki. Koproducent WDR za zezwoleniem strony pozwanej wykorzystał do filmu muzykę przygotowaną przez kompozytora niemieckiego i w takiej postaci rozpowszechniał serial. Kolejną umowę koprodukcjną T.P. zawarła w dniu 14 kwietnia 1989 r. z R. (dalej zwany – RF). Zgodnie z § 4 tej umowy, RF był zobowiązany w związku koprodukcją serialu do nabycia praw autorskich do scenariusza, muzyki i dialogów w języku angielskim. Realizując to zobowiązanie, RF w tym samym dniu zawarł z Agencją P., występującą w imieniu kompozytora H.K., umowę, co do skomponowania muzyki do serialu „Kamienna Tajemnica”. Na podstawie tej umowy RF nabył od kompozytora za wynagrodzeniem prawo do dystrybucji muzyki wraz z filmem. W umowie tej RF zobowiązał się dokonywania zmian w ilustracji muzycznej serialu za zgodą i wiedzą kompozytora, poza wypadkiem, kiedy to dystrybutor rozpowszechniający film zażąda wprowadzenia własnej czołówki.
Oceniając zasadność powództwa, Sąd pierwszej instancji w swojej argumentacji odwołał się do treści art. 13 ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim (Dz. U. Nr 52, poz. 234 z późn. zm.), wskazując, że prawo autorskie do filmów kinematograficznych przysługuje przedsiębiorstwu, które film wytworzyło. Producent nabył, zatem prawo do eksploatacji utworu i tylko jemu przysługuje uprawnienie do wynagrodzenia z tego tytułu.
Sąd Apelacyjny natomiast ustosunkowując się do zarzutów zawartych w apelacji strony powodowej, uznał, że aczkolwiek z umowy zawartej przez kompozytora z RF nie wynikała możliwość zmiany muzyki w poszczególnych wersjach językowych, niemniej jednak nie oznacza to, że koproducenci przedmiotowego serialu nie byli do tego uprawnieni. Zgoda kompozytora, bowiem dotyczyła zmian w ilustracji muzycznej serialu, a zatem nie odnosiła się do zmian w całym utworze, w tym do zmiany polegającej na zastąpieniu dzieła odrębnego dziełem innym. Sąd podkreślił, że przedmiotem umowy z kompozytorem była jedynie ilustracja muzyczna do filmu, a nie sam film, dlatego też zastrzeżone umową możliwości zmian wiązać należy z samym utworem muzycznym, nie zaś z utworem filmowym. Według Sądu Apelacyjnego, nie doszło do naruszenia prawa do integralności utworu, jako osobistego prawa autorskiego kompozytora, przysługującego mu niezależnie od treści art. 13 ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim. Dzieło kompozytora (muzyka do filmu) ma, bowiem autonomiczny charakter w stosunku do dzieł innych autorów, jak np. autora scenariusza, operatora, reżysera i tym samym nadaje się do samodzielnej eksploatacji. Dlatego też kompozytor, będąc twórcą dzieła łącznego w rozumieniu art. 11 ust. 2 Prawa autorskiego, zachowuje jednocześnie odrębne prawo do swego dzieła (tak też Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 15 października 1991 r., III CZP 97/91, OSNCP z 1992 r., nr 6, poz. 92). Prawa te nie sięgają jednak tak daleko, że towarzyszy im obowiązek eksploatacji dzieła filmowego tylko łącznie z utworami składającymi się pierwotnie na całość dzieła łącznego. Kompozytorowi nie przysługuje również osobne wynagrodzenie za eksploatację filmu z jego muzyką, co oznacza, że nie wchodzi też w grę odszkodowanie w związku z eksploatacją filmu z muzyką innego kompozytora. Stan prawny w tym zakresie zmienił się dopiero po wejściu w życie ustawy z dnia 9 czerwca 2000 r. (Dz. U. Nr 53, poz. 637), którą – na podstawie jej art. 1 pkt 8 – znowelizowano art. 70 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 z późn. zm.). Zgodnie jednak z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 9 czerwca 2000 r., przepisy tej ustawy stosuje się do korzystania z utworów po jej wejściu życie, a więc po dniu 21 lipca 2000 r. Z tego względu art. 70 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie może zostać zastosowany do eksploatacji serialu „Kamienna Tajemnica” przed tym dniem.
Od powyższego wyroku Sądu Apelacyjnego strona powodowa wywiodła kasację opartą na obu podstawach przewidzianych w art. 3931 k.p.c., zarzucając w szczególności naruszenie art. 1, 11 ust. 1, art. 13, 15, 26, 49, 52, 53 i 54 ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim przez ich błędną wykładnię oraz art. 233 § 1 k.p.c. przez „sprzeczność ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego”. W kasacji strona powodowa wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku wraz z wyrokiem Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu naruszenia przepisów o postępowaniu, konkretnie zaś art. 233 § 1 k.p.c., należy przede wszystkim stwierdzić, że w istocie stan faktyczny przyjęty za podstawę zaskarżonego wyroku nie był między stronami sporny. W konsekwencji skarżąca nie podjęła w kasacji nawet próby wykazania, że zarzucana rzekoma wadliwość postępowania, dotycząca poczynionych ustaleń faktycznych, mogła rzutować na wynik sprawy. Co więcej, ograniczyła się wręcz do gołosłownego jedynie powołania się na naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., bowiem w uzasadnieniu kasacji do zarzutu tego w ogóle nie nawiązała. Skoro, więc zarzut natury procesowej okazał się chybiony, to tym samym, stosownie do art. 39311 § 2 k.p.c., Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego wyroku.
Przechodząc do zarzutów naruszenia przytoczonych w kasacji przepisów prawa materialnego, należy wstępnie stwierdzić, że argumentacja przytoczona na ich uzasadnienie jest w znacznym stopniu niespójna i częstokroć dotknięta wewnętrzną sprzecznością.
I tak, wbrew stanowisku skarżącej, stwierdzić trzeba, że na gruncie przepisów ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim niedopuszczalne jest przeciwstawianie „prawa do wynagrodzenia za korzystanie z utworu” (art. 15 pkt 3), rzekomo przysługującego współtwórcom utworu kinematograficznego – „prawu autorskiemu do filmów kinematograficznych”, o którym mowa w art. 13 tej ustawy, przysługującemu producentowi filmu (przedsiębiorstwu, które wytworzyło film). W ówczesnym stanie prawnym producent utworu kinematograficznego nabywał w sposób pierwotny całe prawo autorskie (majątkowe) do tego utworu. W konsekwencji nie wchodzi w grę konstruowanie, jak to czyni skarżąca w kasacji, odrębnego prawa współtwórców utworu kinematograficznego do wynagrodzenia, bowiem pozostawałoby to w sprzeczności z art. 13 omawianej ustawy, a poza tym prowadziłoby do niedopuszczalnego rozdwojenia prawa bezwzględnego, jakim jest konkretne prawo autorskie. Podkreślić należy, że dopiero w ustawie z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 z późn. zm.; zwana dalej „u.p.a.p.p.”) – po jej znowelizowaniu ustawą z dnia 9 czerwca 2000 r. (Dz. U. Nr 53, poz. 637) – ustawodawca wprowadził specyficzną postać prawa do wynagrodzenia dla współtwórców utworu audiowizualnego, oddzielając je od samego autorskiego prawa majątkowego – monopolu eksploatacji utworu. Jednocześnie jednak ustawodawca polski – rezygnując tym samym z nadawania temu prawu mocy eksterytorialnej – dopuścił formę wynagrodzenia ryczałtowego w wypadkach korzystania z polskiego utworu audiowizualnego za granicą lub z zagranicznego w Polsce (art. 70 ust. 4 u.p.a.p.p.).
Nie można także zaakceptować wywodów skarżącej związanych z pojęciem „dzieła łącznego”, a zwłaszcza wniosków wysuwanych na kanwie tych wywodów. Faktem jest, że w przeciwieństwie do ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych pod rządem ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim znana była kategoria dzieł łącznych. Stosownie, bowiem do jej art. 11, współtwórcom służyło prawo autorskie łącznie (§ 1), przy czym twórcy dzieł łącznych (np. opera i libretto, melodia i tekst) mieli łączne prawo autorskie do całości, jednak każdy z nich zachowywał odrębne prawo autorskie do swojego dzieła (§ 2). W związku z tą regulacją w doktrynie wyrażano pogląd, który Sąd Najwyższy podziela, że nie wszystkie dzieła łączne w rozumieniu art. 11 ustawy z 1952 r. mogły być uznane za dzieła „współautorskie”. Utwór filmowy był wprawdzie pod rządami powyższej ustawy, jest zresztą także i w obecnym stanie prawnym, dziełem współautorskim, niemniej jednak, skoro – jak to już zaznaczono – prawa autorskie do takiego utworu nabywał w sposób pierwotny producent (art. 13 ustawy z 1952 r.), to siłą rzeczy nie mogły one równocześnie przypadać poszczególnym jego twórcom, czy też inaczej, niektórym z jego współtwórców. Przedmiotem odrębnych prawa autorskich współtwórców mogły być natomiast wkłady wyodrębnione z utworu filmowego, jako całości. Gdyby, zatem hipotetycznie podzielić przedstawiane w kasacji stanowisko, to należałoby tym samym opowiedzieć się za koncepcją polegającą na traktowaniu utworu filmowego w całości z jednej strony, jako jednego dzieła współautorskiego, z drugiej zaś strony, jako konglomeratu wkładów („utworów”) poszczególnych współtwórców, a więc nie tylko, jak to dostrzega strona powodowa, kompozytorów, lecz także autorów scenariuszów, autorów dialogów, a zwłaszcza reżyserów – głównym autorom filmów. (zob. w tym względzie uzasadnienie powołanej także przez Sąd Apelacyjny uchwały Sądu Najwyższego z dnia 15 października 1991 r., III CZP 97/91; OSNC 1992, nr 6, poz. 92).
Wychodząc z podobnego rozumowania również w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 19 lutego 1968 r., III CZP 40/67 (OSPiKA 1969, nr 9, poz. 197) Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że na gruncie ustawy z 1952 r. o prawie autorskim pewną odrębność w stosunku do pozostałych majątkowych praw autorskich producenta filmowego wykazywało jedynie uprawnienie do zezwalania na eksploatację autorskich praw zależnych do opracowań dzieła filmowego. Jednakże i przy takim podejściu do omawianego zagadnienia, pojawiają się wątpliwości, co do tego, czy włączenie do utworu filmowego „równoległej” ilustracji muzycznej stanowi jego opracowanie, prowadzące do powstania dzieła zależnego. Wszak powyższą sytuację można też kwalifikować, jako współtworzenie innej wersji dzieła autorskiego.
Powyższe rozważania, chociaż bezpośrednio nawiązują do zarzutów skarżącej zawartych w kasacji, z punktu widzenia oceny zasadności powództwa są w zasadzie bezprzedmiotowe, gdyż najistotniejszym w sprawie zagadnieniem, które uszło uwagi Sądów obu instancji, jest kwestia legitymacji procesowej strony powodowej, powołującej się w sprawie, w tym w samym pozwie, na zobowiązanie organizacyjne „obejmujące powiernicze przeniesienie prawa w zakresie zbiorowego zarządzania”.
Rozważając ten problem w aspekcie potrzeby wynikającej z niniejszym postępowaniem kasacyjnym, należy podkreślić, że zgodnie z art. 104 ust. 1 u.p.a.p.p., organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi (zwane „organizacjami zbiorowego zarządzania”), mogą się zajmować: zbiorowym zarządzaniem i ochroną powierzonych im praw autorskich lub praw pokrewnych oraz wykonywaniem uprawnień wynikających z ustawy. W myśl art. 105 ust. 1 u.p.a.p.p., domniemywa się, że organizacja zbiorowego zarządzania jest uprawniona do zarządzania i ochrony w odniesieniu do pól eksploatacji objętych zbiorowym zarządzaniem oraz że ma legitymację procesową w tym zakresie. Nie negując ustawowego domniemania uprawnienia skarżącej do zarządzania prawami autorskimi lub pokrewnymi, nie sposób jednak nie zauważyć, że zbiorowe zarządzanie zespołem praw autorskich obejmuje zasadniczo wyłącznie prawa majątkowe. Wyjątki od tej zasady przewidzianą są w art. 8 ust. 3 i art. 78 ust. 4 w zw. z ust. 2 u.p.a.p.p. Pierwszy wyjątek dotyczy wypadku publikacji dzieła bez ujawnienia autorstwa, drugi natomiast – obejmuje możliwość wytoczenia powództwa o ochronę autorskich praw osobistych twórców nieżyjących. Wynika z tego, że zbiorowe zarządzanie nie obejmuje autorskich praw osobistych osób (twórców) żyjących. Tymczasem sama strona powodowa w pozwie określa swoje żądania – zresztą trafnie – jako zmierzające do ochrony osobistych prawa kompozytora H.K.
Jeżeli zatem brak legitymacji czynnej strony powodowej prowadzi zawsze do oddalenia powództwa, to jest oczywiste, że nawet przy założeniu błędności uzasadnienia zaskarżonego wyroku, czego jednak nie można przyjąć, kasacja strony powodowej, stosownie do art. 393 12k.p.c., musi zostać oddalona.
Z przedstawionych powodów należało orzec jak w sentencji.