21 września debatowaliśmy podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. 4 października poprowadziliśmy wykład na Regiofund, a 20. porozmawiamy z producentami na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Nasza aktywna obecność na tych festiwalach nie jest przypadkowa. Od lat rozwijamy naszą specjalizację w zakresie prawa filmowego i wspieramy rodzimy rynek kinematograficzny.

W 2016 r. wyprodukowano w Polsce 49 pełnometrażowych filmów fabularnych, z czego 26 powstało ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Łączna wartość budżetów filmów dofinansowanych przez Instytut wyniosła 110 mln zł, z czego wkłady własne rzeczowe producentów wyniosły ponad dwa razy więcej. Czy polscy producenci wzorem zachodnich kolegów powinni zacząć rozglądać się także za mniej klasycznymi drogami pozyskiwania funduszy? Jakie czynniki mogłyby przyciągnąć inwestorów do sektora audiowizualnego? O tym debatowaliśmy w Gdyni wspólnie ze znakomitymi gośćmi: Magdaleną Sroką (PISF) Robertem Balińskim (Euroimages), Ewą Puszczyńską (Opus Film), Piotrem Woźniakiem-Starakiem  i Krzysztofem Terejem (Watchout Productions), Dawidem Janickim (KIPA oraz ShipsBoy) oraz Krzysztofem Gawrysiakiem (inwestorem). Po ciekawej dyskusji prowadzący debatę, mec. Maciej Kubiak, podsumował główne wnioski i przemyślenia wynikające z dyskusji dla producentów:

  1. Współpracujmy z reżyserami – pozwólmy im rozwinąć skrzydła, nie walczmy z nimi ale i nie dajmy sobie wejść na głowę.
  2. Walczmy o transparentność projektów – zwłaszcza na etapie dystrybucji i eksploatacji filmów – transparentność bowiem to warunek konieczny dla inwestorów indywidualnych aby wchodzić w projekty.
  3. Pamiętajmy o innych formach eksploatacji filmu poza klasyczną dystrybucją (gry komputerowe, merchandising, wydawnictwa).
  4. Nie bójmy się Excela, nauczmy się rozmawiać z inwestorami ich językiem, podchodząc analitycznie do procesu produkcji, kosztów i potencjalnych przychodów (więcej niedługo w kolejnych wpisach).

To była nasza pierwsza debata w Gdyni. Okazało się, że temat dla branży filmowej okazał się „gorący” – sala pękała w szwach, aż zabrakło miejsc siedzących. […]


<logo>