Dźwięk w filmie pojawił się po raz pierwszy w 1927 roku w Śpiewaku jazzbandu, uznawanym za pierwszy film dźwiękowy w historii kina. Od tamtej pory muzyka stała się nieodzownym elementem każdego utworu audiowizualnego, tworząc tło dla pojawiających się obrazów. Trudno sobie dzisiaj wyobrazić rozwój kinematografii bez kompozytorów muzyki filmowej, takich jak John Williams (autor muzyki m.in. do E.T., Indiany Jonesa, Gwiezdnych Wojen, Harry’ego Pottera, Listy Schindlera), Hans Zimmer (autor muzyki m.in. do Króla Lwa, Gladiatora, Incepcji, Interstellara), Wojciech Kilar (autora muzyki m.in. do Pana Tadeusza i Pianisty), czy Jan A.P. Kaczmarek (autora muzyki m.in. do Całkowitego Zaćmienia, Placu Waszyngtona, Quo Vadis, Marzyciela)[1]. Niejednokrotnie filmowa ścieżka dźwiękowa zyskuje olbrzymi sukces i w konsekwencji jest eksploatowana w oderwaniu od samego filmu, stanowiąc istotne źródło dochodu zarówno dla producentów jaki i dystrybutorów.

Jak prawidłowo nabyć prawa do wykorzystania muzyki w filmie?

Najkorzystniejszym wariantem dla producenta jest zamówienie skomponowania ścieżki dźwiękowej u danego kompozytora. Przedmiotem umowy w takim przypadku powinno być nabycie przez producenta autorskich praw majątkowych oraz pokrewnych do stworzonej na zamówienie muzyki. Wariant ten daje również producentowi szersze pole negocjacji do wykorzystania muzyki w celu promocji i reklamy filmu, jak również do wykorzystania muzyki w oderwaniu od filmu.

Bardzo często jednak producent zainteresowany jest wykorzystaniem konkretnego, już znanego przeboju w danej scenie filmowej, która dzięki temu staje się kultowa. Otóż, trudno sobie dzisiaj wyobrazić Czas Apokalipsy bez utworu The End zespołu The Doors czy Pulp Fiction bez tańca Johna Travolty i Umy Thurman do You Never Can Tell Chucka Berry’ego.

Legalne użycie takich utworów w filmie co do zasady następuje w formie udzielania licencji niewyłącznych na rzecz producenta. Mając na […]


<logo>