Głównym tematem w pierwszej połowie 2021 roku stały się bez wątpienia masowe szczepienia przeciwko COVID-19 oraz spowodowane nimi stopniowe wygasanie epidemii w Polsce. Akcja szczepień pozwoliła na systematyczne odmrażanie życia społecznego i gospodarczego, co nie oznacza jednak nadejścia stanu pełnej beztroski. Zgodnie z opiniami ekspertów, wirus zostanie z nami na stałe. Dlatego niezwykle istotnym zadaniem służb publicznych jest zagwarantowanie ograniczenia kolejnych fal epidemii.

Aby pogodzić poepidemiczne pragnienie wolności z poczuciem społecznej odpowiedzialności, rząd zdecydował się wprowadzić do covidowego rozporządzenia [i] następujące zasady:

  1. Świadczenie określonych usług (restauracje, hotele) oraz organizowanie określonych wydarzeń (takich jak: koncert, seans kinowy, wesele, uroczystość kościelna) jest dozwolone pod warunkiem zachowania odpowiedniego limitu osób,
  2. Do limitów osób korzystających z usług lub uczestniczących w wydarzeniach nie wlicza się osób zaszczepionych.

Wprowadzone przez rząd reguły wydają się słuszne. Dążą one do minimalizacji limitów z jednoczesnym zachowaniem granic rozsądku, niejako przy okazji promując ideę szczepień.

Sposób ustalania limitów spotkał się z krytyką środowiska antyszczepionkowego, które podniosło zarzuty dyskryminacji i segregacji obywateli. Argumenty antyszczepionkowców okazały się na tyle ciekawym medialnie tematem, że w publicznej dyskusji zdominowały inną kwestię:

Czy i w jaki sposób weryfikować osoby zaszczepione, aby nie przekraczać dozwolonych przez rząd limitów?

Znów to RODO…

Źródłem […]


<logo>